Forum Bydgoszcz
Oficjalne forum kujawsko-pomorskie

Muzyka, Radio i Sprzęt - ZAIKS , STOART , SAWP , ZPAW - tylko komu płacić ??

GiF - 2009-02-13, 23:03
Temat postu: ZAIKS , STOART , SAWP , ZPAW - tylko komu płacić ??


Kilkoro prężnie rozwijających się właścicieli bydgoskich firm usługowych wysłało do redakcji Forum.Bydgoszcz pismo z prośbą rozwiązania tematu.
Każda z tych firm chciałaby legalnie puszczać muzykę w swoich "zakładach" ale nie bardzo wiedzą do kogo płacić, żeby to wszystko było legalne.

Mi osobiście wydawało się, że są dwie opłaty "opłata za odbiornik radiowo-telewizyjny" + ZAIKS, ale jak się dowiedziałem oprócz tego zgłaszają się inne firmy. Niedługo okaże się że będzie ich 10.

Wyżej pokazałem Wam odpowiedż Gazety Pomorskiej - wydaje mi się, że Pani z gazety nie bardzo wiedziała jak pomóc i napisała bardzo okrężnym językiem nie dając jasnej odpowiedzi.
Drugie pismo to zwykły list od STOART'u

Czy ktoś wie jak pomóc/odpowiedzieć tym firmom na ich pytanie ?

Komu/ilu firmom/organizajom powinno się płacić za prawa do puszczania muzyki radiowej ?

//pozwalam sobie w tym temacie kasować mniej znaczące wypowiedzi bez wyjaśniania powodu autorowi postu

Ariel - 2009-02-14, 09:32

Pierwsze co przyszło mi na myśl jak przeczytałem to zrobienie następującej rzeczy. Może to jest głupi pomysł ale może warto. W Radiu Zet jest audycja Dzwonię do pana, pani w bardzo nietypowej sprawie. Tam Janusz Weiss jak on mówi załatwia sprawy nie do załatwienia. W programie dzwoni do różnych instytucji by rozwiązać problem. Więcej można dowiedzieć się na stronie Radia Zet.
agent - 2009-02-14, 12:28

Jezeli chodzi o małe zakłady uslugowe jak salon fryzjerski, sklep rowerowy, warzywniak itd. to naprawde ciezko udowodnic komuś, ze oni publicznie odtwazaja muzyke z radia gdyż zawsze mozna uznać inne wyjscie, że odwiedzajacy lokal to sami znajomi przyjaciele wlasciciela interesu itd.
W tym momencie tematu nie ma. Nikt nikomu nie udowodni w taki sposob ze puszcza muzyke wchodzoc sobie do sklepu i mowi: "o to jest publiczne odtwarzanie muzyki".

Co innego jest koncert, gdzie ludzie sie zbiegaja w celu odsluchania utworow i wlasnosci intelektualnych, co wiecej placa za to. Tutaj np DJe musza kupowac specjalne plyty (nie single) ktore maja uprawnienia danego utworu do upubliczniania lub nawet remixowania na potrzeby wystepów, imprez itd.
Rozumiem kluby muzyczne jak Mozg czy inne lokale rozrywkowe Trip, Rumak itd. Tam ludzie przychodza tanczyc i oczywiscie tej muzyki sluchają, w tym celu tez sie tam znalezli. Takie lokale powinny mieć zezwolenie.

GiF - 2009-02-14, 12:42

agent.prowokator napisał/a:
Jezeli chodzi o małe zakłady uslugowe jak salon fryzjerski, sklep rowerowy, warzywniak itd. to naprawde ciezko udowodnic komuś, ze oni publicznie odtwazaja muzyke z radia gdyż zawsze mozna uznać inne wyjscie, że odwiedzajacy lokal to sami znajomi przyjaciele wlasciciela interesu itd.
W tym momencie tematu nie ma. Nikt nikomu nie udowodni w taki sposob ze puszcza muzyke wchodzoc sobie do sklepu i mowi: "o to jest publiczne odtwarzanie muzyki".

Tak, ale np ZAIKS wysyła kontrole. Wpada dwóch gości do np salonu fryzjerskiego i jak widzą radio i brak licencji to robią stosowną notkę.

Mi chodzi o to, że Ci ludzie chcą płacić za swoje media, żeby być uczciwymi, ale czy mają obowiązek płacenia do każdej organizacji, któa się do nich zgłosi ? i do jakich mają obowiązek.

agent - 2009-02-14, 12:56

To ja nie widze problemu. Notke napisze PierdArt np i mozna sie odwolac, ze np. te regulacje woli uiszczyc z ZAiKSem po nie zna tej firmy, ktora do niego kontrole wysyla. A na bank nie maja regulacji komu placic wiec... freemarket :P
Julia7771 - 2009-06-07, 22:37

jeśli ktoś ma pytania w aprawie powyższych pism, służę pomocą. Znam temat dokładnie (były pracownik OZZ).
porady_prawne@op.pl
------------------------------
agent.prowokator, Jeśli wasze zainteresowane problemem ZAIKS STOART itp jest aktualne proszę o kontakt.

Deo - 2009-06-08, 09:02

Warto poczytać treść ustawy
http://www.infor.pl/dziennik-ustaw,rok,2006,nr,90/poz,631,ujednolicony,spis,ustawa-o-prawie-autorskim-i-prawach-pokrewnych.html

Warto zwrócić uwagę na Art. 23 - 35

Moim zdaniem treść ustawy jest niespójna, zawiera wiele niejasności np nie jest określone precyzyjnie czym jest publiczne odtworzenie.


Cytat:
3) 9) utworem rozpowszechnionym jest utwór, który za zezwoleniem twórcy został w jakikolwiek sposób udostępniony publicznie;


Czyli jeśli utwór pochodzi z radia można uznać że został udostępniony publicznie - już rozgłośnia radiowa zapłaciła za upublicznienie stosowną opłatę.

btw.
Jakiś czas temu słyszałem o dość zabawnym rozwiązaniu tego problemu w telekspresie... pewien fryzjer obok radia postawił kartkę - "Zabrania się klientom słuchania muzyki" jakie prawo takie i jego obejście ;)

GiF - 2009-06-08, 10:48

Julia7771, to proszę o odpowiedź na pytanie - komu trzeba tak naprawdę płacić w tym kraju jeżeli mam zakład fryzjerski i chce swoim klientom puszczać muzykę z np. RMFFM.
agent - 2009-06-08, 11:36

Julia7771 napisał/a:
Jeśli wasze zainteresowane problemem ZAIKS STOART itp jest aktualne proszę o kontakt.


Ja ogolnie się kiedyś interesowałem pojeciem utworów podlegajacych prawom autorskim. Oczywiscie o pojeciu utwór jako dzieło twórczosci ludzkiej. Miałem kiedyś wykłady na ten temat na studiach z racji, ze sam jestem twórcą i borykam się z róznymi problemami tego typu.
Ostatnio napotkałem mała przeszkodę zwiazaną z twórczoscią moja poniekad, która się przekłada na prace etatową w firmie. Umowa jest jasno sformułowana przez pracodawcę, że wszelkie moje wytwory w tej firmie stają się jej własnascią i podlegaja ochronie praw autorskich. Jednak problem jest nie tyle jesli chodzi o prawa autorskie, ale firma nie ma regulacji dot. dzialalnosci twórców takich jak ja by mogli np. pokazać lub oficjalnie mowic o swoim udziale w produkcji (w tym wypadku gier liczbowych i kasynowych) jako dorobku twórczym. Firma jest islandzka korporacja, wiec problem jest natury prawnej wrecz o zasiegu miedzynarodowym ;) . Mój przełozony - polski prezes firmy, mówi że rozumie ten problem i istotnie nasunałem ciekawą luke w regulaminie firmy. Nie obiecywał, ze coś uda sie załatwic, ale powiedział, ze postara się coś o tym wspomniec naszemu CEO. Powiedział tez, ze regulacji prawnych nie ma to moge otwarcie o tym wspominać liczac, ze nikt z islandii nie trafi np. na moją strone internetową, jednak powedział, ze nie daje mi gwarancji, iz ktoś się do tego nie przyczepi.

Także teoretycznie mogłbym prezentowac w swoim portfolio i publicznie prezentowac swój udział w danych projektach, praktycznie.. moga sie znaleźć jakies ustawy, paragrafy, ktore by mogły mi tego zabronić. Poki co interpretacja umowy mogła by mi zaszkodzić, bo jest w tych punktach niesprecyzowana ;) .

Narazie nie ryzykuję, a badam temat, zbiore sie na odwage to moze sam kiedys porusze ten temat z władzami firmy. Tylko troche angielski podszkole w dziedzinie prawa ;)

Deo - 2009-06-08, 12:47

agent.prowokator, Zwykle w umowie o pracę/zlecenie/dzieło itd jest napisane że autor dzieła przenosi prawa majątkowe na zleceniodawcę czyli daje pracodawcy nieograniczone i nielimitowane prawo do korzystania z dzieła w dowolnych celach... jednak prawa autorskie pozostają przy twórcy i ma on prawo umieszczać np w swoim dziele nazwisko oraz w inny sposób informować że jest autorem dzieła... nie ma jednak prawa sprzedawać, udostępniać itd dzieła którego jest autorem.
agent - 2009-06-08, 13:12

deobfuscator napisał/a:
agent.prowokator, Zwykle w umowie o pracę/zlecenie/dzieło itd jest napisane że autor dzieła przenosi prawa majątkowe na zleceniodawcę czyli daje pracodawcy nieograniczone i nielimitowane prawo do korzystania z dzieła w dowolnych celach... jednak prawa autorskie pozostają przy twórcy i ma on prawo umieszczać np w swoim dziele nazwisko oraz w inny sposób informować że jest autorem dzieła... nie ma jednak prawa sprzedawać, udostępniać itd dzieła którego jest autorem.

Zgadza się, cos takiego jest dla mnie zrozumiałe. Ja tego w umowie nie mam co prawda, ale tez firma nie przewidziałą takiej regulacji. Nie mam im tego za złe, bo jestem pierwsza osoba tego typu zatrudniona w tej firmie, ktora taka regulacja moze objąc.
Ale dzieki za wzmianke. W wolnej chwili podraze ten temat jeszcze.

Julia7771 - 2009-06-23, 10:01

Witam ponownie
1. Płacimy - Zaiks(autorzy), Stoart(pokrewne-wykonawcy polska+zagraniiczne), Sawp(pokrewne-wykonawcy), Zpav(pokrewne-producenci), Zapa(pokrewne- filmowcy, itp), (chyba nic nie pominęłam) - Jeśli jest TV
Przy samym radio oraz płytach mijamy Zapa. Płacimy wszystkich o ile łączy sie nam to z osiąganiem korzyści majątkowych( a nie zawsze sie łączy). Rozmawiamy o barach, restauracjach fryzjerach, hotelach (nie prywatnych kwaterach i agroturystyce)

2. Wykonując pracę i tworząc utwory są one własności firmy jeśli stworzone zostały na ich zlecenie, o ile w umowie nie ma innego zapisu.

3. postawienie obok radia kartki z zakazem słuchania nie rozwiązuje problemu z prawnego pkt widzenia

[ Dodano: 2009-06-23, 10:07 ]
deobfuscator- pomieszane 2 sprawy wg własnej interpretacji (stąd biorą sie niejasności)

) 9) utworem rozpowszechnionym jest utwór, który za zezwoleniem twórcy został w jakikolwiek sposób udostępniony publicznie;

Czyli jeśli utwór pochodzi z radia można uznać że został udostępniony publicznie - już rozgłośnia radiowa zapłaciła za upublicznienie stosowną opłatę.

W tym art jest definicja utworu, nikt nie napisał tam że można rozpowszechniać jeśli radio już zapłaciło.

Istnieje coś takiego jak reemisja

aga - 2009-07-16, 10:55

Gifteo napisał/a:
Julia7771, to proszę o odpowiedź na pytanie - komu trzeba tak naprawdę płacić w tym kraju jeżeli mam zakład fryzjerski i chce swoim klientom puszczać muzykę z np. RMFFM.



ja wiem że to już dawno napisałaś...ale ja mam ten sam problem teraz i chciałam zapytać jak TY GO ROZWIĄZAŁAŚ?? do mnie do zakładu przyszła pani ze STOARTU z policją i na dzien dobry z zarzutem o próbę popelnienia przestępstwa bo takowym jest słuchanie radia w salonie fryzjerskim //bez opłaty//.....zgodziłam sie i podpisalam umowę..... miną dokładnie miesiąc..... a dziwnym zbiegiem okoliczności zjawili sie następni z innego stowarzyszenia..... wyrzuciłam ich !!
na ten moment nie płace nikomu i wykupilam z licencją na odtwarzanie muzykę relaksacyjną...... ale po 8godz.można po niej umrzeć. :beksa: dlatego interesuje mnie czy dalaś rade ze stacją radiową np. rmffm ?? idzie wykupić licencję do jednej stacji ??
pozdrawiam

GiF - 2009-07-16, 12:36

W sieci znalazłem coś takiego:
Kod:
Prowadzimy nieduży hotel, w każdym pokoju jest telewizor, za każdy odbiornik płacimy abonament RTV, czy Zaiks lub Stoart ma prawo żądać od nas opłaty za te odbiorniki? W naszej restauracji odtwarzana jest muzyka z płyt CD, komu powinniśmy za to płacić (Zaiks czy Stoart)? W czasie pracy drinkbaru jest włączone radio- czy powinniśmy za to płacić ? jeżeli tak to komu? I ostatnie pytanie: nasi klienci organizują u nas imprezy typu wesela, bankiety, podpisując z nimi umowę na zorganizowanie takiej imprezy zaznaczamy, że nie zapewniamy oprawy muzycznej i należy to do naszych klientów. Czy wobec tego prawdą jest, że powinniśmy płacić Zaiks lub Stoart za to, że nasi klienci zorganizowali sobie zespół muzyczny? Podkreślam, że nie czerpiemy żadnych zysków z tego tytułu, koszt imprezy jest taki sam bez względu na to czy jest oprawa muzyczna przyjęcia czy też nie. Przedstawiciel stowarzyszenia Stoart twierdzi, że jeżeli zespół muzyczny nie ma ich licencji to my powinniśmy zapłacić za odtwarzanie utworów muzycznych. Uważam, że jeżeli zespół czerpie korzyści z odtwarzanej muzyki to zespół powinien za to płacić a nie my. Jeżeli tego nie robi czy Stoart lub Zaiks ma prawo żądać zapłaty od nas?

Kod:
Zgodnie z ustawą o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U. 2000, nr 80, poz. 904 ze zm.) dozwolone jest publiczne odtwarzanie utworów, zarówno za pomocą takich urządzeń jak radio czy TV, jak i korzystając z płyt CD, magnetofonów, itp. W zależności jednak w jakim kręgu osób i w jakim celu jest to odtwarzane, inaczej kształtuje się kwestia odpłatności za takie czynności. Nieodpłatnie można korzystać z rozpowszechnianego utworu jedynie w zakresie własnego użytku, który obejmuje krąg osób pozostających w związku osobistym, w szczególności pokrewieństwa, powinowactwa lub stosunku towarzyskiego. Art. 24 ustawy o prawie autorskim mówi, iż posiadacze urządzeń służących do odbioru programu radiowego lub telewizyjnego mogą za ich pomocą odbierać nadawane utwory, choćby urządzenia te były umieszczone w miejscu ogólnie dostępnym, jeżeli nie łączy się z tym osiąganie korzyści majątkowych. W przypadku przez Pana/Pani opisanym mamy jednak do czynienia z osiąganiem korzyści majątkowych, wykorzystuje Pan/Pani te urządzenia i nadawane przez nie programy/muzykę w celu uprzyjemnienia czasu klientom hotelu/drinkbaru i w ten oto sposób pośrednio czerpie Pan/Pani z tego zyski. To samo odnosi się do odtwarzania muzyki np. z płyt (art. 31 ustawy o prawie autorskim). Co do podmiotu, na którego rzecz należy uiścić opłatę, jest to sprawa dosyć złożona. Wymienia Pan/Pani dwa stowarzyszenia (zwane przez ustawę organizacjami zbiorowego zarządzania prawami autorskimi i prawami pokrewnymi art. 104). Otóż ZAIKS jest stowarzyszeniem zarządzającym prawami autorskimi (a więc prawami autorskimi majątkowymi i osobistymi - twórców: autorów słów, muzyki, itp), natomiast STOART zarządza prawami pokrewnymi do artystycznych wykonań utworu (czyli działania aktorów, recytatorów, dyrygentów, instrumentalistów, wokalistów, tancerzy, itp art.85 ustawy o prawie autorskim). Moim zdaniem opłatę należy uiścić zarówno dla ZAIKS, jak i na rzecz STOART, z uwagi na to, iż organizacje te chronią różne prawa, różnych podmiotów. Nie potrafię określić wysokości kwot pobieranych przez te organizacje. Wiem jedynie, iż ZAIKS pobiera opłaty określone w procentach od wynagrodzeń twórców, natomiast STOART posługuje się stałymi stawkami zróżnicowanymi np. wielkością lokalu, w którym odtwarza się utwór. Nie są to duże kwoty, średnio ok. 30 - 100 zł miesięcznie, w zależności od powierzchni lokalu. Co do pytania odnośnie organizowanych imprez, moim zdaniem nie tylko zespół, ale i Państwo odnosicie korzyść z odbytej w waszym lokalu imprezy, a poza tym odbywa się ona w Państwa lokalu. Dlatego wydaje mi się, iż STOART może żądać opłat od Państwa. Wyjściem może być jedynie wcześniejsze omówienie kwestii z klientami, którzy organizują imprezę, aby oni zadbali o uiszczenie opłaty na rzecz stowarzyszeń ZAIKS i STOART.

orinek - 2009-07-27, 21:08

Ja dorzucę swoje 3 grosze. Otóż, jeżeli w punkcie usługowym słuchamy radia (TYLKO!!!) to płacimy tylko do ZAIKS - są to małe kwoty, ryczałt wynosi 100 zł./miesięcznie. Jeżeli np. dodatkowo gramy z płyt, tak jak w większości butików z modą młodzieżową jest robione, dochodzą opłaty do STOART i ZPAV to są główni "krwiopijcy".
Jeżeli prowadzi rozgłośnię radiową, np. internetową to płacisz wszystkim prócz ZAPA, natomiast operatorzy telewizji kablowych, w których emitowany jest program tzw. lokalny muszą dodatkowo płacić tym ostatnim. Nie wiem jak wygląda kwotowo w przypadku usług, tv kablowej, hotelarstwa. Ale z osobistego doświadczenia (radio internetowe) średnio każdej z powyższych instytucji płaci się po 100 - 150 zł.
Także legalne prowadzenie prywatnego radia internetowego kosztuje min. 350 zł. - w przypadku firm należy doliczyć oczywiście koszty prowadzenia tej działalności gospodarczej (ZUS, US, czynsz itd.)

Ania - 2009-07-28, 20:38

orinek napisał/a:
Otóż, jeżeli w punkcie usługowym słuchamy radia

no dobrze.. a jak sprawa wygląda jeśli chodzi o oglądanie TV w punkcie usługwym, i w którym dodatkowo nie ma żadnej wywieszki typu: "Patrzenie na ekran surowo zabronione" :-P uściślając, jeśli taka panienka co się bierze za ścinanie w trakcie tej czynności częściej patrzy w ekran plazmy zawieszonej na ścianie (częściej niż na głowę klientki) to może to i do celów prywatnych ta telewizja - ale kto to wie - tym bardziej, że jeśli (najgorsze, jakie mam w pamięci) ścięcie kosztowało jakieś 10 zł (bo to praktykantka ścinała) i ogólnie lokal słynął z takich wątpliwej jakości "promocji" to nie sądzę, żeby opłacali jakiś ryczałt ;)
dodam, że to w Toruniu było, gdyby ktoś chciałby ich ścignąć.

aga - 2010-12-01, 22:19

....jak ktoś jest jeszcze zainteresowany tym tematem,to dysponuje adresem strony gdzie za ok 200zł można wykupić licencje i jest masa melodii bądz piosenek do których wykonawcy zrzekli się praw....tam jest regulamin i można się dokładnie z nim zapoznać.pozdrawiam. :)
Deo - 2010-12-02, 09:31

jest kilka takich stron np jamendo
aga - 2010-12-04, 18:37

dokładnie jest to strona jamendo.dostałam ją od klientki.......a jaki są jeszcze inne strony.....bo muszę się na coś zdecydować bo muzyka relaksacyjna na którą wykupiłam licencje...grzecznie mówiąc już mnie nie relaxuje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!pozdrawiam
fryzjer01 - 2011-03-15, 10:55

Wybór jest calkiem spory jeśli chodzi o możliwośc odtwarzania muzyki bez opłat w miejsach publicznych. My w salonie fryzjerskim zdecydowaliśmy się na ofertę VTM ze sklepu www.vtm.com.pl klienci zadowleni, my rownież bo już nie musimy płacić zaiksowi. Certyfikat zwalniający z opłat wisi w salonie i problem zostal rozwiązany.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group