Forum Bydgoszcz
Oficjalne forum kujawsko-pomorskie

Psychologia i filozofia - Tatuaż zdobi moją twarz

Azucena - 2009-08-26, 22:08
Temat postu: Tatuaż zdobi moją twarz
Oglądam serial dokumentalny "Miami ink" o życiu tatuażystów. Poznaję powody ich klientów dlaczego zgadzają się na taki trwały symbol. Większość pokazywanych podchodzi do tego z głową, z kilkuletnim wyprzedzeniem dokładnie wybierają co chcą sobie wytatuować na całe życie. Reszta wiemy......

Teraz myślę że tatuaż to twój symbol który cię przede wszystkim chroni i otwiera na świat. Obrazujesz bardzo mocno swoje ideologie i poglądy. Nie zatrzymujesz już tego dla siebie, często przez to wyrzucasz problemy, pokazujesz swoją wartość, odnajdujesz swój sposób na wygląd. Tatuaż to już nie rysunki kojarzone z bandytami czy marynarzami, to są twoje osobiste klucze do świata.

Pamiętacie może jak wasi rodzice straszyli, nie rób sobie tatuażu córko/synu bo będziesz zachorujesz, bo to brzydkie, a co jeśli będziesz stara i ci skóra będzie zwisać z takim tatuażem. W wielu starych kulturach na świecie tatuaż jest bardzo powszechny i normalny, tylko w naszym środowisku tatuaż to jeszcze zapominana sztuka.

Chce sobie wytatuować symbol na całą szerokość górnych pleców. Całkiem mozliwe że tak teraz piszę, bo prawda się okaże że będzie to i bolące i kosztowne. Ale wreszście chciałabym aby mój opiekujący symbol był zawsze przy mnie. I zebym nigdy nie zapominała kim jestem, i przez co przeszłam. Nie jest to dla mnie rozdrapywanie ran, tylko zdjęcie tego co dokonałam, z czym się urodziłam i co będzie ze mną do końca życia. Tak jakbym głośno powiedziała "Jestem tym kim się urodziłam, jestem tym kim chcę być, jestem w pełni panią swojego życia"

:-P no coś w tym temacie

Jaka jest wasza opinia na ten temat ? Czy uważacie że tatuaż jest to niezwykły sposób na zobrazowanie swojej duszy ? Czy zwykła zachcianka wylansowana przez środowisko ?

bruma - 2009-08-27, 08:26

Zdarzyło mi się oglądać „Miami Ink” i jeszcze o tej samej tematyce „LA Ink”. Muszę się przyznać, że z zaciekawieniem przyglądałam się jak rysują wzory, a później wykonują tatuaże. Jednak na tym moje zainteresowanie się kończy. Powody klientów dla których tatuują sobie takie, a nie inne znaki są w większości dla mnie niezrozumiałe. W jednym odcinku przyszła młoda dziewczyna i kazała sobie wytatuować robota z teczką i krawatem, uargumentowała to tym, że jest przeciwniczką dużych korporacji, że pracowała w takiej i ją wykorzystywali.

Jest tak wiele sposobów wyrażenia swoich poglądów, upodobań, skłonności itp. Najlepiej jednak udowodnić działaniami i sposobem postępowania. Nie trzeba od razu malować ciała w śmieszne wzory. Dziś jest przeciwko korporacjom, jutro z innych powodów może być przeciwko rodzinnym małym sklepikom..jak takie rzeczy słucham to przypomina mi się moja koleżanka, która podpisując się (np. na pamiątkowych zdjęciach) zawsze dodawała w nawiasie („indywidualistka”)….zabawne.

W innym z kolei starsza babka mieszkająca z kotami, poprosiła o mordkę swojego zmarłego kota, bo bardzo go kochała, miała zdjęcia, ale wolała mieć jego podobiznę na plecach poniżej karku. Teraz z pewnością łatwiej jej będzie mogła go sobie przypomnieć, gdy na niego spojrzy.. :P .

Azucena napisał/a:
Pamiętacie może jak wasi rodzice straszyli, nie rób sobie tatuażu córko/synu bo będziesz zachorujesz, bo to brzydkie, a co jeśli będziesz stara i ci skóra będzie zwisać z takim tatuażem. W wielu starych kulturach na świecie tatuaż jest bardzo powszechny i normalny, tylko w naszym środowisku tatuaż to jeszcze zapominana sztuka


I mają rację.

choroby: np. wirusowe zapalenie wątroby typu C. „Infekcja może być przenoszona przez wielokrotne użycie tej samej igły, lub barwnika i niedokładną sterylizację urządzeń”

brzydkie: najczęściej kwesta gustu, ale zdarza się prawdziwie partacka robota.

starość: skóra się marszczy i rozluźnia, jakby nie patrzeć ma to wpływ na odbierany obraz.
Piękna syrenka na takiej skórze wygląda jak pomarszczona jaszurka.

kultura: mamy inną mentalność, nie jesteśmy plemionami Indian, żeby mieć tak głęboko zakorzenione tradycje.

Co do symboli ochronnych Azucena. Lepiej zawieś sobie talizman. Po roku dwóch zawsze możesz wymienić go na inny również ochronny. Nie będzie problemu z usuwaniem tatuażu. Chyba, że chcesz, aby twoje ciało było dynamiczną mapką obrazującą twoje życie. Co jak co, ale dojrzewamy. Życie nas kształtuje i nieraz okazuje się, ze nasze poglądy zmieniają się o 180 stopni.

Co innego sztuka dla sztuki. Piękny obraz równie dobrze może wisieć na ścianie jak i zdobić ciało. Tylko bez tej niepotrzebnej ideologii.

W tym momencie życia na pewno tatuażu nie zrobiłabym sobie, mam zbyt zmienną naturę i zbyt wiele jest pięknych obrazów, które chciałabym uwiecznić ;)

agent - 2009-08-27, 17:13

Kiedys chciałem zostac chirurgiem plastycznym i pewnei bym robil specjalizacje z usuwania tego typu "zjawiskowych dziel", ot wrazie tak gdyby komus sie gust zmienił lub sie przytyło i z tatuazu została kupa :P

Rozumiem, ze kierowca rajdowy moze sobie wydziergac i upamietnic na skórze ilosc smiertelnych wypadków samochodowych podczas rajdów ;P. Mysliwy, wytatułowac wszystkie najwieksze trofea, pilot F-16 sylwetki strąconych Migów :P (i wice wersa - choc tutaj jest to niemozliwe, tak twierdza amerykanie)... ale jakies takie tam radosne tatuazyki (rózyczki, krzyze gotyckie itd) wynikajacej z infantylnej wyobrazni wiekszosci klientów jest raczej działaniem szkodliwym w mojej opini. Jak dla mnie wynikiem braku dowartosciowania w jakiejs szczególnej kwestii. Nie powiem czego, bo tu odrazu zaczna padac argumenty, ze cos jest sprawa czyjegos gustu - ja natomiast oddam w tym momencie hołd estetyce, ktora jak widać, na niektórych skórach, jest dziedzina zycia jeszcze bardzo elitarną ;)

Azucena - 2009-08-27, 23:45

bruma napisał/a:

Co do symboli ochronnych Azucena. Lepiej zawieś sobie talizman. Po roku dwóch zawsze możesz wymienić go na inny również ochronny. Nie będzie problemu z usuwaniem tatuażu. Chyba, że chcesz, aby twoje ciało było dynamiczną mapką obrazującą twoje życie. Co jak co, ale dojrzewamy. Życie nas kształtuje i nieraz okazuje się, ze nasze poglądy zmieniają się o 180 stopni.


agent napisał/a:

ale jakies takie tam radosne tatuazyki (rózyczki, krzyze gotyckie itd) wynikajacej z infantylnej wyobrazni wiekszosci klientów jest raczej działaniem szkodliwym w mojej opini. Jak dla mnie wynikiem braku dowartosciowania w jakiejs szczególnej kwestii.

//edit Azu
Łooo matko, agent ile ty błędów ortograficznych robisz, aż rani ta czerwień. Czy to jakaś manifestacja przed autokorektą w firefoxie ? :-P


Też tak pomyślałam, żę wytatuuje sobie teraz pewne zwierzę które przez następne 5 lat będzie mnie "ulepszać" a co później :?: Gdy problem naprawię, będzie mi przeszkadzał, bo już ....nieaktualny :?: A z drugiej strony zastanawiam się czy czasem moje myśli to nie słowa wpojone przez rodziców. Lubię w jakiś sposób manifestować swoje "ja", ale czy czasem to nie takie sprzedawanie się ? Może warto zachować tą ważną część dla siebie

bruma - 2009-08-28, 07:45

To może, teraz wypowie się ktoś kto posiada już tatuaż? Np. rzucił by nowe spojrzenie na spawę i przekonał Azucenę.

Przydałoby się trochę pikanterii temu topikowi :P

Dirk - 2009-08-28, 08:45

No dobra ;) ja posiadam dwa tatuaze (jeden jeszcze nie dokonczony ale to kwestia niedalekiej przyszlosci) do tego napewno robie sobie tatuaz na cała reke w stylu japonskim, czyli cos w tym stylu:



Po pierwsze, ja mam gdzieś jakiekolwiek ideologie przypisywane tatuazom, czy to robie tatuaz bo chce uhonorować smierc jakiejs osoby, czy dlatego ze ma mnie przed czyms chronicz czy jakies inne podobne gadanie. Ja robie tatuaze z bardzo prostego powodu, bo mi sie one podobaja, a to co wlasnie mam ochote wytatuowac także zalezy jedynie od tego co mni sie podoba :)

Co do robienia tatuazy, jezeli jest sie nie pewnym w jakim kolwiek stopniu, nie powinno sie ich robic. Jezeli sie jest nie pewnym tego ze pozniej bedzie mogl mi przeszkadzac, czy ze zblednie, lub sie troche rozciagnie i moze juz mi sie niepodobac to nie rob tego lepiej. Tak to juz jest, tatuaz raz sie robi ale trzeba go pielegnowac, czyli za jakis czas bedzie trzeba to poprawic by dobrze caly czas wygladalo. A na starosc no trudno tak to juz jest, nie bedzie to piekne ;) ale trzeba zdawac z tego sobie sprawę ;)

Nastepna sprawa to by nie robic tatuazu byle gdzie, trzeba miec sprawdzone mniejsce i najlepiej poleconego tatuatora, niestety w bydgoszczy z tym trudno :/ Co do choroby, jezeli jest to dobre studio to są male szanse zarazenia sie czymkolwiek, sterylizuje sie tam sprzet, a do tego uzywa sie jednorazowych igieł i dziobów. Oczywiscie istnieje ryzyko zakarzenia lub jakis powikłan z skóra poniewaz to jest ingerencja w ludzkie ciało, trzeba to brac pod uwagę. Choc ja zam troche osob wytatuowanych i nikt nie mnial problemow wiec moim zdaniem tatuowanie jest mniej ryzykowne niz piercing ;)

A gdzie sobie zrobic tautaz i jaki? No to zalezy jedynie od tej osoby i tak naprawde to ONA sama powinna zdecydowac i nie sluchac sie innych ;) Osoba powina byc tego wyboru i konsekwencji pewna. Zawsze pozniej teoretycznie mozna przerobic tatuaz, no ale wiadomo, powinno byc to cos co sie podoba. Co do miejsca to wszystko jedno, jednak pamietajmy przedewszystkim, nie robic sobie malego gówienka ;) bo to mija sie z celem. Jak juz robimy robmy cos konkretnego, ładnego i cos co bedzie widac, a nie ze lupą bedzie trzeba to ogladać :D

makowka4 - 2009-10-12, 19:01

Tatuaże to fajna sprawa. Zdobią ciało i sprawiają, że czujemy się wyjątkowi. Ale jak już się zdecydujemy trzeba zrobić tatuaż u profesjonalisty. Jeśli ktoś zamieszkuje w Bydgoszczy to nie radzę robić tatuażu u gości, którzy robią tatuaże na lewo. Jest w Bydgoszczy koleś, nazywa się Michał, który nie dość ma zawyżone ceny, to jeszcze potrafi robić proste wzory, trudniejszych się nie podejmuje. W dodatku jest wulgarny i chamski dla klientów, którzy idą do konkurencji. Polecam bardzo yakuza w Bydgoszczy, to profesjonalista, jest drogi, ale odwala dobrą robotę. Jak już coś się robi na całe życie, to warto wydać więcej żeby mieć idealny tatuaż :)

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group