- Kategorie
 Portal  Widok wg działów   Szukaj   Użytkownicy  Grupy  Rejestracja   Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Papierosy
Autor Wiadomość
Azucena 



Pomogła: 10 razy
Wiek: 28
Posty: 946
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2007-11-15, 14:19   

-M-, skoro rodzic nie chce lub nie ma czasu na dziecko to co da edukowanie go ?? Lepiej przeznaczyć dla szkolnictwa to zawsze trafi do dziecka, bo chcą czy nie chcąc dziecko będzie w klasie.
 
 
 
-M-
[Usunięty]

Wysłany: 2007-11-15, 14:24   

Rodzić z prawdziwego zdarzenia znajdzie czas dla swojego dziecka nawet po pracy na wytłumaczenie pewnych kwestii. Szkoła nie wpoi dziecku tego tematu. Będą pojawiać się śmiechy itd. Szkoła to taki rezerwat przyrody w którym rządzą prawa innych... Najlepiej podnieść cenę faj do 20zł :D Połowę tej kwoty można bardzo fajnie wykorzystać np. obiady dla dzieci w szkołach, wycieczki itd. : ) Żeby to było takie łatwe...ech : )
 
 
Azucena 



Pomogła: 10 razy
Wiek: 28
Posty: 946
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2007-11-15, 14:26   

Tez jestem za tym aby ceny papierosów wzrosły do 20 zł. To wtedy palenie będzie chyba jedynie w czasie wypłaty , i najlepiej podwyższyć ceny tytoniu paczkowanego i ścigać handlarzy "lewych" papierosów. Bo nikt nie wie z czego są zrobione.
 
 
 
Ania 



Pomogła: 1 raz
Wiek: 29
Posty: 690
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2007-11-15, 18:13   

-M- napisał/a:
Nauczanie w szkole można rozbić o kant dupy. Lepiej edukować rodziców by Ci dawali przykład własnym pociechom. Najwięcej winy mają dorośli, bo dziecko nie kupi papierosów jak trafi na uczciwego sprzedawcę.


Ale widzisz, jak dziecko trafi na uczciwego sprzedawcę, to za rogiem sklepu może trafić na nieodpowiedzialnego 'dorosłego', który go albo fajką poczęstuje, albo zgodzi się kupić. Kiedyś do mnie, kurna, dziecko podeszło ledwie co mu smoczek matka z ust wyjęła - a on co tam, śmiało: "Poczęstuje mnie pani fajką" ? ..mało się nie udusiłam drożdżówką :-P Jak komuś zależy, to zawsze znajdzie sposób. A rodzice? Jedni są z nimi blisko związani, czują respekt i czerpią autorytet, inni nie. Ale prawda jest taka, ze w okresie młodzieżowym, dorastania (z którego niestety niektórzy nigdy nie wyrastają), najważniejsi się rówieśnicy i poczucie przynależności do grupy, jej zdanie liczy się najbardziej, choćby nie wiem co - wielu tego i tutaj doświadczyło, w kwestii fajek chociażby. ;)
Dlatego jednak szkoła powinna uświadamiać, ale jak mówi Azucena, ciekawszymi metodami i bardziej kopa dającymi.

Czyli nie pan w garniturze z broszurkami w dłoni, mówiący o szkodliwości palenia, tylko ktoś kogo doświadczenia sprowadziły na manowce życia czy zdrowia, i kto jest najlepszym dowodem na to, że fajki to "śmierć", który niemal sam jak ona wygląda. Czy w kwestii narkotyków (bo w szkołach też profilaktyka) ktoś np. komu kokaina zęby zżarła..

Drugą opcją jest ktoś, kto sam nie popala, stroni od fajek i pokazuje, ze tak też można, ucząc młodzież raczej niszczenia przyczyn, które do palenia doprowadzają. Wzmacnianie osobowości, siły woli, organizowania życia w sposób pasjonujący, szukanie alternatywnych dróg wyjścia niż brnięcie w palenie. To samo tyczy się innych środków, jak dragi np.
 
 
Anusiaino
[Usunięty]

Wysłany: 2008-03-16, 20:04   

Nie odwiedzałam forum już sporo czasu i widzę, ze mój ulubiony temat sie nieźle rozwinął.... Więc ogłaszam wszem i wobec: RZUCAM PALENIE! tz mam taki zamiar.... jak narazie trzymam sie już 12 dni, ale nadal jest ciężko.
Bardzo pomogła mi stronka: http://pl.help-eu.com/pages/index-16.html i maile jakie przesyłają mi co jakiś czas z radami na temat rzucania.... zobaczymy co z tego wyjdzie.
 
 
Deo 



Pomógł: 9 razy
Posty: 1451
Skąd: Bydzia
Wysłany: 2008-03-17, 10:41   

Anusiaino, podejście musisz zmienić, nie pisz "Rzucam palenie, mam taki zamiar, może mi wyjdzie ale pewnie nie....", napisz Żuciłam Palenie jeśli coś robisz zrób to raz a dobrze. powodzenia :)
 
 
Anusiaino
[Usunięty]

Wysłany: 2008-03-17, 18:47   

Napiszę, ze rzuciłam palenie jak mnie nie będzie już do tego ciągnęło..... Jak bede miała spokój :)
 
 
Monika
[Usunięty]

Wysłany: 2008-03-18, 15:32   

Zawsze Cie będzie do tego ciągnęło, nałóg nie zniknie ot tak sobie - zaczniesz znowu i będzie jeszcze gorzej przestać
 
 
Anusiaino
[Usunięty]

Wysłany: 2008-03-19, 09:18   

tego się boję...
wybrałam troszkę kiepski ores na rzucenie... bo mam praktyki zamiast zajęć.... i jak podjechałam na uczelnie podbić legitymacje i przeszłam koło palarni..... byłam bliska złamania się. Ale szybko zaczęłam nucic pierwsza piosenkę jaka mi przyszła na myśl ;) hihi "może się wydawać"" tą z idola. Tak się zaczęłam śmiac i myśleć o tamtych czasach, ze zapomniałam o głodzie nikotynowym... Taki mój mały sposób, który już 15 dni działa. Gdybyście wiedzieli co mi się czasem do głowy wbija byście padli ;)

ale idąć tropem uzależnionych np od Gandzi, Oni na zajęciach dowiadują się, ze mają nie słuchać tej muzyki co kiedyś w trakcie palenia, tylko poszukać nowej, która nie będzie się kojarzyć z nałogiem. ja wybrałam Kosheen :D
 
 
Azucena 



Pomogła: 10 razy
Wiek: 28
Posty: 946
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2008-04-01, 00:17   

Ja po prostu przestałam się trzymać z palaczami , łatwe co nie :-P i zapomniałam o nałogu, dlatego kiedy poznałam mojego palącego chłopaka, stałam sie dla niego powodem od którego warto rzucić palenie, od 13 dziennie , przez 4 dziennie do aktualnie 3 na dwa dni.

A teraz uwaga najlepsze, facet kupił te Nikłitin , siedem plasterków za 70 zł. Czyli jeden za 10 zł. Kuracja na tygodniowa, a trzeba minimum 5 tygodni. Fajowe zbijanie kasy. Aż się odechciewa samemu palić i jeść :-p. Do tego słyszałam że jak ktoś przerwie w połowie , nałóg wraca z zdwojoną siłą.
 
 
 
Anusiaino
[Usunięty]

Wysłany: 2008-04-03, 17:13   

Już miesiąc bez dymka... ale czasem mam odruchy by zapalić, z przyzwyczajenia chyba, stojąc na przystanku czy przechodząc przez park koło domu. Ale sobie przypominam, ze nie mam papierosów :) i jakoś się trzymam.

Choć ochota mi rośnie na palenie jak ktoś robi to koło mnie to narazie nie zrywam kontaktów z tymi osobami ;) toleruja mój wybór i dmuchają gdzie indziej.
Gorzej z rodzicami. Cały dom zadymiony :( i wdychać muszę :( i nie chcą rzucić :(

a nicoret czy niquitin można było kiedyś u mnie w aptece na sztuki kupić ;) więc chyba nie szkodzi przerwanie kuracji :) Na szczęście poradziłam sobie bez tego :D
 
 
paullezka
[Usunięty]

Wysłany: 2008-04-04, 15:31   

Azucena napisał/a:
Ja po prostu przestałam się trzymać z palaczami , łatwe co nie


Wydaje mi się to mało efektywna metoda ,np. wegetarianin spotyka się z mięsożercami :mrgreen: , wiec sukces polega na umiejętnosci odmówienie sobie , wtedy dopiero możesz być pewna że pokonalaś nałóg.

Anusiaino napisał/a:
Już miesiąc bez dymka...

Gratuluję :) Moja mama również rzuciła palenie miesiąc temu - paliła ponad 20 lat.Poniekąd została do tego zmuszona przez względy zdrowotne , ale to był tylko pretekst by w końcu podjąć ten krok.Powiem wam , rzucajcie póki sami jestescie w stanie sobie z tym poradzić i nie będzie sie to odbijać na reszcie otaczających was ludzi.Moja mama zamieniła sie w małego 'terrorystę' :-P i chcąc nie chcąć cała rodzinka musi się zmagać z zaistniałą sytuacja.Oczywiście dzielnie ją wspieramy , ale bywa ciężko .
 
 
Anusiaino
[Usunięty]

Wysłany: 2008-04-07, 13:29   

Ja aż byłam zdziwiona, jak łatwo poszło... bez całej tej otoczki ze zdenerwowaniem, nadmiernym jedzeniem czy wachaniem nastroju, jak mnie inni uprzedzali. <choć przytyłam jakieś 2 kilo, ale to przez święta ;) >

Ja na szczęście nie miałam jeszcze przymuszenia do rzucenia przez stan zdrowia, ale teraz już po miesiącu bez dymka, zaczęły mnie płuca pobolewać < jak by się upominały o swoje ;) > mam nadzieję, ze to nic poważnego.

a najbardziej brakuje mi nie wpływu nikotyny na receptory "szczęscia" w mózgu a samego trzymania fajki. ciekawy kiedy przejdzie?
 
 
Azucena 



Pomogła: 10 razy
Wiek: 28
Posty: 946
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2010-01-10, 06:37   

Ariel napisał/a:
Koles napisał/a:
W sziszy pali się owocowy tytoń i jest to mniej szkodliwe niż palenie papierosów. Nie palę marihuany, a nawiasem mówiąc szkodliwość maryśki jest mniejsza niż wódy, którą tak często i chętnie pijecie.

I co z tego że mniej szkodliwe. Ale szkodliwe.Nie rozumiem ludzi, którzy potrafią płacić za to że sami sobie skracają życie. Niszczą sobie życie i jeszcze za to płacą. Czyż to nie głupie??
Ci co pala serwują sobie takie menu:
- Cyjanowodór ( gaz używany do ludobójstwa w komorach gazowych)
- Kadm (metal ciężk)i
- Aceton ( rozpuszcza tkankę łączną)
- Arsen (trutka na szczury)
- Polon (pierwiastek radioaktywny)
- Chlorek winylu (używany do produkcji plastiku)
- Tlenek węgla ( czad)
- Akrydynę (stosowaną w produkcji barwników)
- Polon (pierwiastek promieniotwórczy)
- Toluen (rozpuszczalnik przemysłowy)
- Formaldehyd (stosowany do konserwacji preparatów biologicznych np. żab)
- Nikotyna
- Ciała smołowate
Samo zdrowie. A moze jeszcze to reklamować jako substancje zdrowotne bo są zdrowsze od maryśki. Masz rację, pal. Tylko nie wiem czy za kilka lat będzie dla ciebie miejsce na oddziale onkologicznym. Czy nie zajmie go jakiś koleś, który był tak wspaniałomyślny jak ty. Jak chcesz hodować koniecznie jakieś zwierzątko to może lepiej byłoby gdyby to był pies, kot albo rybki. A jeszcze lepiej zamiast zawracać gitarę ludziom na forum to kup sobie rower. Tutaj znajdziesz ludzi, którzy na pewno bardzo chętnie pomogą ci w tej sprawie. I nie będziesz miał czasu zastanawiać się co jest zdrowsze: maryśka, koka czy trawka.
 
 
 
GiF 



Pomógł: 4 razy
Wiek: 30
Posty: 1012
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2010-01-10, 15:23   

No i widzicie zawsze na spotkaniach mówiłem, że najzdrowsze są Halucynki :)
 
 
 
Azucena 



Pomogła: 10 razy
Wiek: 28
Posty: 946
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2010-01-10, 22:56   

Tak i odtruć się od grzybków :-P tą całą ich chityną brrr

Najzdrowszy nałóg to czekolada, jest słodki i zdrowy, ba ile magnezu jest w czekoladzie.
 
 
 
Ariel 



Pomógł: 3 razy
Wiek: 26
Posty: 310
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2010-01-10, 23:54   

Azucena napisał/a:
ba ile magnezu jest w czekoladzie.

I mnóstwo kalorii. :D
 
 
 
Deo 



Pomógł: 9 razy
Posty: 1451
Skąd: Bydzia
Wysłany: 2010-01-11, 08:36   

Azucena napisał/a:

Najzdrowszy nałóg to czekolada, jest słodki i zdrowy, ba ile magnezu jest w czekoladzie.

Żaden nałóg nie jest dobry, nawet jeśli jest zdrowy.
Człek przestaje być wolny bo jest zmuszony do robienia czegoś od czego jest uzależniony. :-P
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Redakcja Forum.Bydgoszcz.PL nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu forum.bydgoszcz.pl oraz ostrzega, że autorzy treści zabronionych przez prawo, uznawanych za obraźiwe lub naruszających zasady współżycia społecznego, mogą zostać pociągnięci do odpowiedzialności karnej oraz cywilnej.

Webmaster: Agencja Interaktywna Bydgoszcz Mediart | Redaktorzy: Grzegorz Urbaniak

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Pościel | Studenci | Naprawa komputerów Bydgoszcz | Domy Bydgoszcz | Sklepy internetowe Bydgoszcz | Mediart